Mój powiat, tytuł artykułu: Niepotrzebne piętrzenie trudności
Szkolenie obejmowała m.in. pisane dla własnych firm biznes planów. Zdanie prowadzących projekt, wymagania w tej mierze, narzucone przez urzędników warszawskich, są bardzo duże, wręcz zniechęcające do uczestnictwa w programie.
- Bardzo rozbudowana jest część finansowa biznes planu, który liczy aż 16 stron – mówi Witold Maziarczyk, doradca Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Rozwoju Gospodarczego szkolący przyszłych biznesmenów. – W gruncie rzeczy, to biznes plan dla bardzo dużych przedsiębiorstw, a nie jednoosobowych firm. Kolejna bolączka, to fakt, że taka mała firma nie wie nawet, czy dostanie dotację po szkoleniu i czy wysiłek i pieniądze włożenie w otworzenie firmy oraz wielomiesięczną naukę będą się opłacały, czy nie. To też niechęca uczestników szkolenia. Sam fakt, że z 14 osób zostało tylko trzech, mówi samo za siebie. Unia nie wymaga takich formalności. Tworzą je sami Polacy.
Rodem z PRL
Biznes plan, wymagany od młodych ludzi, wymaga też m.in. stworzenia długodystansowej prognozy gospodarczej i to wyrażonej liczbowo.
W tym podania rachunku wyników, pełnego bilnasu oraz okresowych przepływów środków. Innymi słowy, plan dla dużej firmy, która już funkcjonuje na rynku, a nie dla osób, które nie mają żadnego doświadczenia i dopiero się uczą biznesu. Tym bardziej, że wielu z nich dopiero na szkoleniu zetknęło się z takimi pojęciami, jak efektywność, debet, biznes plan itp.
By tego było mało, sam program nie jest obiektywny. Preferuje mianowicie osoby, które nie ukończyły jeszcze 25 lat. Przy nieformalnym ocenianiu szkolących się, takie osoby dostają dodatkowe punkty za wiek. Przypomina to żywo czasy PRL, kiedy takie dodatkowe punkty dostawało się za pochodzenie przy zdawaniu na wyższe uczelnie. Widocznie warszawscy urzędnicy nie dostrzegli faktu, że czasy się zmieniły.
Być może dlatego tak wielki odsetek osób, które zgłaszają się do programu, szybko z niego rezygnuje. Przykładowo na podobne szkolenie w Policach na 15 miejsc zgłosiło się 19, a zostało już tylko kilka. W Szczecinie na 25 miejsc zgłosiło się 65 osób. Ile z nich dotrwa do końca?
- To są zbyt obciążające procedury, jak na osoby, które nigdy nie prowadziły swojego biznesu – twierdzi mówi Hanna Rojek, kierownik projektu. – Zwracaliśmy na to uwagę „wyżej”, ale bez skutku.
Losowe wpisy z bloga:
Vat na materiały
Wzrost VAT na materiały będzie miał też negatywny wpływ na osoby, które budują systemem gospodarczym i na wszelkiego rodzaju remonty.
- Argumentuje się, że szarą strefę w Polsce tworzy około 40 proce...
Społeczeństwo i sfera społeczna
W sferze społecznej zaś wzmocnienie organizacji pozarządowych, które stają sie ważnycm partnerem w życiu społecznym, będa uczestniczyc w wykonywaniu pewnych działań, będą miały więsze możłiwości dział...
Duży rynek zbytu
W opinii niemieckich przedsiębiorców Szczecin jako największe miasto w regionie jest przede wszystkim duży rynkiem zbytu, położonym bardzo korzystnie względem Niemiec, blisko Berlina i sieci autostrad...
Gmina nic nie wiedziała
Realizowana droga przebiega przez pola mieszkańców z gminy Kobylanka. Teoretycznie więc władze gminy powinny zaakceptować przygotowane rozwiązania lub chociażby wyrazić swoją opinię.
- Podnosiliśmy t...
Materializm bez ducha
- Jaka jest pańska opinia na temat Unii, jako czystego materializmu bez ducha ?
- Unia Europejska jako twór musi być oparta na pewnym systemie filozoficznym, choć społeczeństwa pierwszej piętnastki ł...